Ilustracja książkowa

(...) W zawalonym rupieciami pokoju jest wnęka, mały przesmyk, przeobrażający się później w korytarz biegnący w kierunku hal fabrycznych. Korytarz wystawiony jest na trudne warunki kurzowych pustyń, na których go wybudowano. W miejscach, gdzie jego ściany są nieszczelne, na podłogach zalega szary pył sięgający nawet po kolana. Duszące, toksyczne powietrze sprawiało, że oczy zalewają się łzami. (...)

(...) Nareszcie, we Wschodniej Hali ogłoszono dzień targowy. Większość mieszkańców nawet nie wie o jego istnieniu. Przechodzą obok, kompletnie nie zdając sobie sprawy, co się tutaj dzieje. I dobrze - grunt, że ja się tutaj znalazłem. (...)

(...) Podszedłem do intrygującego straganu. Sprzedawca zamarł w pełnej napięcia pozie. Jakąś paczkę miał wyłożyć na gumolit, ale jakby zapomniał, gdzie ją miał dać. Był ustawiony bokiem do mnie i chociaż nie widziałem jego twarzy, która była zakryta maską ze zmiętej gazety (nawet bez otworów na oczy), wiedziałem, że mnie bacznie obserwuje. To był zbieracz. (...)

Fragmenty opowiadania autorstwa R. Jaszczuka
© Piotr Herla, 2018, wszelkie prawa zastrzeżone